2011-06-20 10:11:36
Swan
Najbardziej alarmujący jest jednakże fakt, że aż 3,8 mln Mieszkańców Polski nie myje generalnie zębów. Jednak 42 procent Mieszkańców Polski czyści zęby nieprecyzyjnie, bo w trakcie tej czynności np. czyta dziennik lub po prostu chodzi po mieszkaniu ze szczoteczką w ustach - wynika z sondy Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic. "Zęby myjemy w bardzo wielu sytuacjach rano i koniec. Niecała minuta byle jakiego mycia, z jednoczesnym pisaniem SMS-a, nie usunie groźnych bakterii z jamy ustnej, nie wyczyści przerw między zębami i nie zlikwiduje nalotu na języku. I chociaż nie będziemy posiadać wyrzutów sumienia, bo zęby wszak umyliśmy, bakterie dalej pozostaną, dokładnie tak samo jak płytka nazębna i ryzyko zapalenia przyzębia" – alarmuje lek. stom. Wojciecha Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Warszawie. Zdaniem dr Fąferko dylematem jest brak edukacji: "Mamy dzisiaj największy wybór past, płynów, szczoteczek, irygatorów i specjalnych pasków, ale żadna osoba nie uczy tego używać. W szkołach brakuje edukacji w tym zakresie, a zatem jesteśmy przekonani o tym, że rewelacyjna pasta i szczoteczka z reklamy, załatwi za nas problem higieny. Z kolei pluskwy, które ukazują się coraz częstokroć, dosłownie w nowojorskich hotelach, możemy nieświadomie przywieźć do swojego lokalu w bagażu, zwłaszcza na starych przedmiotach. Dlatego przedmioty takie trzeba poddawać dezynsekcji. Przenoszące liczne choroby kleszcze czy spokrewnione z nimi obrzeżki można odstraszyć repelentami. Zabezpiecza również przed nimi odpowiedni ubiór (spodnie, długie rękawy), a po powrocie ze spaceru należy wziąć prysznic, obejrzeć pełne ciało i ubranie. oraz oglądanie ubrania i ciała po spacerze, a też wzięcie prysznica. Repelenty odstraszają także komary i meszki. Dbamy o zęby byle jak, bo zamiast skupić się na szczotkowaniu, przygotowujemy obiad, piszemy SMS-y. W efekcie 9 procent Mieszkańców Polski poświęca na higienę jamy ustnej, zamiast zalecane minimum 3 minuty, mniej niż minutę - wynika z badań przeprowadzonych na 40 tysiącach Mieszkańców Polski poprzez portal Dentysta.eu. To o tyle niepokojące, że 3 lata temu 33 procent Mieszkańców Polski myło zęby poprzez 3 minuty, a aktualnie wyłącznie 25 procent. Wzrost może jednak zahamować ptasia grypa, która pojawiła się w Niemczech. Grozi to wybuchem paniki, jaką spowodowała bakteria EHEC, która miliony Europejczyków odstraszyła od kupowania warzyw. 27 maja władze Niemiec zgłosiły do Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt ognisko ptasiej grypy w gospodarstwie w Nadrenii Północnej-Westfalii. Zanotowano tam 4 tys. zachorowań i w związku z tym zlikwidowano pełne stado drobiu liczące 20 tys. sztuk. Kilka dni później – 1 czerwca – zgłoszono w tym samym rejonie kolejne trzy ogniska choroby. Ale na tym nie koniec. W ostatni poniedziałek Niemcy zgłosiły następne trzy ogniska choroby, w których wykryto 16 przypadków zachorowań. – Przyczyna zakażeń nie jest jeszcze znana – mówi Ewa Siemieńska z Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAMMU/FAPA. W rezultacie pojawienia się ognisk u naszego zachodniego sąsiada zlikwidowano dotychczas 66 tys. ptaków. Nie posiada pewności, czy choroba nie pojawi się również w innych krajach, też w Polsce. Jeśli ażeby do tego doszło na dużą skalę, wówczas moglibyśmy posiadać do czynienia ze spadkiem konsumpcji drobiu i jego cen. – Nie jest to jednak pewne – uspokaja dr Grzegorz Dybowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Jego zdaniem reakcja konsumentów byłaby łagodniejsza niż w 2006 r., gdy po raz 1-wszy ukazały się dane o ptasiej grypie. – Tak było już w 2007 r. A dziś Polska, tak jak i inne kraje, jest całkiem dobrze opracowana do zapobiegania tej chorobie i jej zwalczania – podkreśla Dybowski. Uważa on, że jeżeli nie będzie nadzwyczajnych wydarzeń, to w tym roku utrzymają się wysokie ceny drobiu, które mogą jeszcze wzrosnąć. Obecnie są one o około 20 proc. niższe niż średnio w Unii Europejskiej, a jeszcze w styczniu tego roku były o 40 proc. niższe. Te relacje cenowe sprawiają, że kreowane w Polsce mięso drobiowe jest konkurencyjne na światowych rynkach, co umożliwia na jego duży eksport. Co pewien czas media obiegają paniczne dane o kolejnej katastrofie jaka nam grozi. W dawnych czasach były to przepowiednie dotyczące nadejścia antychrysta, morowego powietrza czy najazdu tatarów. Dziś jest to escherichia coli, ptasia lub świńska grypa albo wzrost kursu franca. Każda epoka ma swoje własne strachy. Signum temporis. I każda ma swoich głosicieli grozy. Kiedyś to byli nawiedzeni kaznodzieje, dzisiaj są to niedouczeni dziennikarze, politycy oraz dodatkowo finansiści dbający o własny interes.